Hormonalna terapia zastępcza a choroby serca

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Estrogeny od pokwitania do menopauzy chronią kobietę przed chorobami serca, wydawało się, że sztuczne uzupełnienie ich poziomu w okresie menopauzy, czyli hormonalna terapia zastępcza (HTZ), nie tylko usunie niemiłe dolegliwości związane z klimakterium, ale też będzie zapobiegać chorobom serca i układu krążenia. Jednak to nie takie proste. Estrogeny korzystnie wpływają na metabolizowanie tłuszczów, zmniejszają stężenie cholesterolu, poprawiają tolerancje glukozy oraz zapobiegają zakrzepom. Ale nie obniżają poziomu trójglicerydów, a nawet mogą go podwyższać. Mogą także nasilać odczyn zapalny ścian naczyń – a to przyśpiesza procesy miażdżycowe i ułatwia odrywanie się blaszek miażdżycowych, przez co zwiększa się ryzyko zakrzepów i udaru mózgu. Czy zatem HTZ ma więcej wad, czy zalet? Badania nad skutkami HTZ wciąż trwają i na wiele pytań nie ma jeszcze jednoznacznych odpowiedzi. Czasem menopauza przebiega z tak dokuczliwymi objawami, że mniejszym złem jest przyjmowanie hormonów. Oczywiście konieczne są systematyczne badania kontrolne i odrzucenie papierosów. Terapii nie powinny stosować panie, u których stwierdzono czynniki ryzyka choroby niedokrwiennej serca, zatorowo-zakrzepowej, schorzeń pęcherzyka żółciowego. Jeżeli mają usuniętą macicę, powinny przyjmować tylko estrogeny, a panie, które nie przeszły takiej operacji – estrogeny i progestageny. Jeśli kobieta ma zdrową wątrobę i nie cierpi z powodu kamicy woreczka żółciowego, sposób podawania hormonów, np. w plastrach czy tabletkach, nie ma znaczenia.

cardiochek.pl - Laboratorium w dłoni. Cholesterol, HDL, ketony, trójglicerydy i glukoza Oficjalna strona systemu